Bieżące wydarzenia

21.05.2009 Nike i Laur Koperku, czyli pejzaż nagród literackich w Polsce

Kiedy myślimy o nagrodach literackich, przed oczami pojawia się nam najważniejsza i najbardziej prestiżowa nagroda na świecie – literacki Nobel. Tym bardziej, że wśród laureatów mamy Polaków: Sienkiewicza, Reymonta, Miłosza i Szymborską. Ale Polska ma swoje własne literackie nagrody. Co roku budzą one burzliwe dyskusje i spory, nadają ton rozmowom o literaturze i kanonach, budują nowe hierarchie, denerwują, a jednak są czymś niezwykle cennym w pejzażu polskiej kultury. Nie tylko wyznaczają trendy i kanony: to rodzaj namaszczenia i być może jedyny sposób, żeby zaprezentować z natury niemedialnych pisarzy, żeby choć przez chwilę w agencjach informacyjnych, w telewizji i gazetach, prym wiedli nagrodzeni pisarze, a nie politycy, sportowcy, czy seryjni mordercy. Nie jest łatwo promować na przykład poezję ze swej natury wymagającą skupienia, elitarną, czasem po prostu trudną. Nagroda to małe wielkie święto książki i autora, który być może po raz pierwszy i ostatni widzi światło fleszy. Zresztą, światła fleszy bywają ostatnią rzeczą, o której marzy pisarz. Sęk w tym, że "sukces" jest w świecie literatury słowem z gruntu podejrzanym. Dlaczego? Literatura szerokiego zasięgu, tak zwana popliteratura, często oskarżana jest o koniunkturalizm, bycie pod publiczkę, powierzchowność, łatwość, efekciarstwo. Czasem niesłusznie, bowiem zdarza się, że szeroka publiczność kupuje dobrego pisarza. Ale częściej bywa odwrotnie: schodzi to, co szybkie, łatwe. Stąd nieufność w stosunku literackiego "sukcesu".Drugą sprawą jest kwestia jury. Wydawałoby się, że ktoś, kto śledzi literaturę i nagrody literackie w Polsce, czyta, co popadnie i zna się nie tylko na literaturze pięknej, ale także na krytyce – mógłby z dużą dozą prawdopodobieństwa wywróżyć, kogo spośród nominowanych wybierze dane jury; czy wygra klasycystyczny, dojrzały formalnie tom wierszy, czy progresywny, ryzykowny poemat. Ale prawie co roku wróżki zawodzą, a przewidywania okazują się chybione. To dlatego, że skład jury przeważnie się zmienia. A wynik głosowania jest kompromisem powstałym na gruncie sporów o estetykę, poetykę, prawdę. Kontrowersyjne może się wydawać także to, że w ogóle istnieje nagroda literacka nagradzająca jedną książkę, niezależnie od formy literackiej, bez podziału na kategorie. Bo jak porównać esej Marii Janion z reportażem Magdaleny Tulli? Tomik Różewicza z powieścią Olgi Tokarczuk? Zresztą na upartego moglibyśmy rzec, że wszystkie te nagrody zawsze są trochę niesprawiedliwe, bo nasze relacje z literaturą są subiektywne, bo nie ma hierarchii w poezji, bo obowiązuje pluralizm, bo de gustibus non est disputandum – ale wtedy nie mielibyśmy nagród. A tego wolelibyśmy uniknąć. Bo jakkolwiek byśmy nie marudzili – są one ważnym punktem każdego mijającego roku i naprawdę skutecznie promują literaturę, opatrując książki banderolą "warto". Zatem wydaje się słuszne, że Gdynia ustanowiła konkurs "trzy w jednym" i w jednym rozdaniu przyznaje trzy osobne nagrody: za poezję, prozę i esej, a wrocławska nagroda poetycka Silsius – za debiut, za całokształt i za książkę roku. Czasami pojawia się wrażenie, że jury kolejnych nagród sprawiedliwie rozdziela między siebie laureatów. Że jeśli jakaś dobra książka nie dostała nagrody we Wrocławiu – dostanie ją w Gdyni. Trwają spory wokół tego, czy nagrodę należy dawać za tak zwany całokształt (bo wybitny autor nie dostał w zeszłym roku), czy rzeczywiście za książkę – tę jedyną, konkretną, bez uwzględniania kontekstów, przeszłości czy potencjalności autora. Najważniejszą chyba nagrodą literacką w Polsce jest Nagroda Literacka Nike. To nagroda za najlepszą książkę minionego roku. Po raz pierwszy przyznano ją w 1997 roku. Jej oficjalnym celem jest promocja literatury polskiej "ze szczególnym zwróceniem uwagi na powieść". Ale w konkursie startować mogą rozmaite gatunki literackie: autobiografie, eseje, pamiętniki, szeroko pojęta humanistyka. I jeszcze jedno: konkurs dotyczy wyłącznie autorów żyjących. Autor nagrodzonej książki, prócz statuetki otrzymuje czek na kwotę 100 000 zł. Fundatorami nagrody są Gazeta Wyborcza i Fundacja Agory. To nie bez znaczenia, ponieważ nagrodzie towarzyszy szereg tekstów na temat nominowanych, wywiadów z nimi, tekstów okołoliterackich i dyskusji, co także sprzyja kondycji czytelnictwa w Polsce. Druga najważniejsza nagroda literacka w Polsce to Nagroda im. Kościelskich, nazywana "polskim Noblem dla pisarzy przed czterdziestką". Przyznawana jest od 1962 roku przez Fundację im. Kościelskich – jedną z najstarszych polskich instytucji kulturalnych, działającą w Genewie. Celem Fundacji jest wspieranie rozwoju literatury i poezji polskiej poprzez przyznawanie nagród młodym twórcom.Kolejną ważną nagrodą jest przyznawany za najlepszą książkę opublikowaną w języku polskim w roku poprzednim Angelus – Literacka Nagroda Europy Środkowej. Nagroda fundowana jest przez Miasto Wrocław, a zwycięzca otrzymuje statuetkę oraz czek na kwotę 150 tys. zł. Kolejną ważną "wrocławską" nagrodą jest Nagroda Poetycka Silesius.Mówiąc o nagrodach literackich, nie sposób pominąć Nagrody Literackiej Gdynia za najlepsze książki w minionym roku. Nagroda została ustanowiona w 2006 roku przez Prezydenta Gdyni, Wojciecha Szczurka, a przyznawana jest w trzech kategoriach: poezja, proza, eseistyka. Ideą Nagrody Literackiej Gdynia jest "uhonorowanie wyjątkowych osiągnięć żyjących, polskich twórców, co stanowić ma silny i jednocześnie trwały bodziec do jeszcze bardziej wzmożonej aktywności w obrębie szeroko pojętej literatury oraz sztuki". Uroczysta gala finałowa odbywa się w czerwcu w Gdyni. Laureaci otrzymują pamiątkowe statuetki (Kostki Literackie) oraz wysoką nagrodę pieniężną.W Polsce liczą się również szeroko dyskutowane i co roku obecne w mediach Paszporty Polityki, przyznawane od 1993 roku przez tygodnik "Polityka" w następujących kategoriach: literatura, film, teatr, sztuki wizualne, muzyka poważna i estradowa. Otrzymują je osoby, które dopiero zaczynają karierę i potrzebują "paszportu", który pozwoli im wyraźnie się wybić i przejść na szerszy poziom odbioru. Nagrody przyznają także wydawnictwa. Zwykle w konkursach na najlepszą książkę. Nagrodą najczęściej jest druk owej książki, wpuszczenie jej na rynek i promocja autora. W przypadku szanowanych wydawnictw z dobrą marką, jak np. Znak – to prawdziwa gratka dla debiutanta. Jeśli chodzi o poezję – najbardziej prestiżowe konkursy to: Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Jacka Bierezina organizowany przez Oddział Łódzki Stowarzyszenia Pisarzy Polskich (z konkursu zostali wyłonieni tacy twórcy jak Marta Podgórnik czy Krzysztof Siwczyk); Nagroda Poetycka im. Kazimiery Iłłakowiczówny za najlepszy książkowy poetycki debiut roku; Konkurs Poetycki o Nagrodę im. K. K. Baczyńskiego; Dżonka – Nagroda Literacka im. Stachy Zawiszanki, czy organizowany przez Instytut Mikołowski Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Rafała Wojaczka. Mówiąc o nagrodach, nie sposób nie wspomnieć także o nagrodzie TVP Kultura, nagrodzie Europejski Poeta Wolności, czy Nagrodzie Mediów Publicznych Cogito. Takie nagrody rozwojowo wpływają na rynek książki i cieszą pisarzy. Telewizja nie pokazuje wierszy, bo wiersze nie są do pokazywania. A jak głosi przysłowie – kiedy czegoś nie ma w telewizji, to coś nie istnieje. Spychana do niszy poezja staje się grą dla wybranych. Ale taka właśnie jest. Powieści bywają bardziej "medialne", często zajmują się aktualnym tematem. Biografie Sarkozy'ego, książki z papieskimi naukami, powieści, których akcja rozgrywa się w skonfliktowanych krajach Dalekiego Wschodu – sprzedają się nieźle. Informacje o takich powieściach można zalinkować przy publicystyce, artykule "cywilizacyjnym" bądź politycznym. Prócz autorów, nagroda promuje także miasto. I każde miasto chciałoby mieć swoją nagrodę. Przy okazji nominacji nazwa miasta wściekle pojawia się w mediach, rośnie prestiż, prezydenci miast chętnie pojawiają się na galach, wręczają czeki i statuetki. Animowanie wysokiej kultury sprzyja dobremu, przyjaznemu wizerunkowi miasta. Zresztą, wręczenie nagrody to nie tylko gala i imprezy towarzyszące, które pomagają w integracji rozmaitych środowisk, ale także cały festiwal, który zwykle towarzyszy nagrodzie. W ramach takiego festiwalu odbywają się spotkania z laureatami poprzednich i obecnych edycji konkursów, czyli tak zwane wieczory autorskie, panele dyskusyjne, warsztaty, rozmaite mniejsze konkursy, jak np. konkurs jednego wiersza, wreszcie koncerty i wystawy. Świętu sprzyja aura wielkiego wydarzenia i zainteresowanie ogólnopolskich mediów, w których swoje ważkie miejsce znajdzie nie tylko laureat, ale także prezydent miasta, lokalni politycy, logotypy współorganizatorów. W jaki sposób tworzy się prestiż nagrody? Najszybciej – wysoką kwotą pieniężną. Ale także poprzez nagradzanie w kolejnych edycjach dobrej, odważnej, bezkompromisowej literatury. I znanych nazwisk, które będą nagrodę "ciągnąć". Po prostu, w naturalny sposób – miło być laureatem nagrody, którą przedtem dostał Tadeusz Różewicz, Maria Janion czy Wisława Szymborska. Na pewno udało mi się pominąć wiele istotnych nagród. Jest ich mnóstwo – jedne konkursy upadają, ale na ich miejscu powstają nowe: o liść koperku albo jakiś malowniczy laur. I dobrze. Bo każde święto literatury jest potrzebnym i jasnym świętem. Agnieszka Wolny-Hamkało

Wróć