09.10.2008 Indy w Królestwie Kryształowej Czaszki na DVD
Czwarta część przygód Indiany Jonesa - "Królestwo Kryształowej Czaszki" - trafi 23 października do sprzedaży w formacie DVD. Film miał swoją kinową premierę 22 maja br., czyli blisko dwie dekady po nakręceni poprzedniej części. W kolejnej odsłonie awanturniczych wydarzeń z kapeluszem i batem w tle obok Harrisona Forda (oczywiście!) zobaczymy m.in.: Cate Blanchett, Ray'a Wonstone'a oraz Karen Allen. Film jak zwykle wyreżyserował Steven Spielberg, zaś autorem zdjęć jest Janusz Kamiński. Najnowsza seria przygód Indiany Jonesa rozpoczyna się na pustynnym południowym -wschodzie w 1957 roku - w samym apogeum Zimnej Wojny. Indiana i jego towarzysz Mac właśnie wymknęli się z rąk sowieckich agentów i wracają do domu. Wkrótce potem Indiana Jones dowiaduje się od dziekana macierzystej uczelni - Marshall College - i swojego bliskiego przyjaciela, że jego ostatnie wyczyny nie spodobały się przedstawicielom rządu, którzy naciskają na władze uniwersytetu, aby te usunęły profesora Jonesa z uczelni. Wyjeżdżając z miasta, Indiana spotyka zbuntowanego młodego człowieka Mutta, który mimo tego, że żywi do profesora sporą urazę, ma też propozycję, która może spodobać się żądnemu przygód archeologowi: jeśli pomoże on Muttowi w pewnej osobistej sprawie, chłopak naprowadzi go na ślad Kryształowej Czaszki z Aktor, legendarnego przedmiotu fascynacji, przesądów i lęków. (warto tutaj dodać, że wykonane z kwarcu Kryształowe Czaszki istnieją w rzeczywistości. Jednak rzekomy skarb Majów okazał się podobno mistyfikacją, a czaszki są datowane na XIX wiek).To właśnie Harrison Ford, 65-letni dziś już aktor, który od dłuższego czasu nie potrafi odnaleźć się w dzisiejszym kinie, jest odpowiedzialny za powstanie kolejnej części przygód Indiany Jonesa. Steven Spielberg podczas wywiadu, który dla Stopklatki przeprowadziła Yola Czaderska-Hayek, tak opisuje początki - Pamiętam, jak to się zaczęło: podczas ceremonii Oscarów w 1994 roku, kiedy Harrison Ford wręczał mi nagrodę za "Listę Schindlera". Potem wyszliśmy za kulisy i wtedy Harrison spytał "To kiedy kręcimy następną część? Jestem gotów". Odparłem: "Nie wiem, musisz zapytać George'a" (Lucasa). Tak też zrobił. George zaczął więc myśleć nad fabułą... Tak naprawdę więc praca nad filmem ruszyła głównie dzięki Harrisonowi. Tylko że wszystko utknęło w martwym punkcie ze względu na scenariusz. Przez 14 lat nie mogliśmy ruszyć z miejsca, aż tu nagle pojawił się David Koepp i napisał tekst, który... no, dosłownie zwalił Indianie kapelusz z głowy. I o to właśnie chodziło.UIP/I.J.

